21.08 Jesienne klimaty

W nocy było potwornie zimno, wiatr przedostawał się do namiotu przez każdą możliwą szpareczke. Nawet przez ten ciupinek niedomkniety przez Witka ? Poranek znowu nas zaskoczył, nie padał deszcz ? Za to wszystkie rzeczy były mokre i musieliśmy poczekać aż wyschną. Po standardowych porannych czynnościach ruszyliśmy w dalszą trasę powrotną. Poprowadziła nas dziś dla odmiany najpierw 2 km odcinkiem „błotnym” a następnie leśnymi ścieżkami. Jechaliśmy przez chwilę szlakiem fortyfikacji, mijaliśmy bunkry i stanowiska artyleryjskie. I tak sobie jechaliśmy i jechaliśmy i w końcu mijane przez nas grzyby nie dały nam spokoju. Musieliśmy się zatrzymać i wejść do lasu chociaż na 3 minutki ? Szwecja to istny raj dla grzybiarzy. Postanowiliśmy wrócić tu kiedyś na grzyby, tym czasem w kilka chwil już mieliśmy całą reklamówkę podgrzybków, borowików, koźlarzy….? Ponieważ dziś ostatni camping pomyśleliśmy że fajnie było by to uczcić porządną obiadokolacją, więc po drodze wstąpiliśmy do sklepu i kupiliśmy kilka niezbędnych drobiazgów ? Po dotarciu na camping zrobiliśmy pycha kotlety z duszonymi grzybami i serem mozzarella, z puree z (pudełka) z ziemniaków i surówką z pomidora z cebulką. Było pyszne i wreszcie coś świeże ? Po jedzeniu znaleźliśmy też chwilkę na rozrywkę umysłową, a że wkrótce zrobiło się mroźno zniknęliśmy w czeluściach naszego bikehousa grzejąc lodowate tyłki w śpiworkach ? Pozdrawiamy z krainy lodu ? Ps. Skarpety zaczęły być przydatne nie tylko w nocy ? PS2. Przepedałowane dziś 40 kilosów ?































