31.12 Ostatni dzień roku
Ten dzień postanowiliśmy spędzić oddzielnie. Młodzież wykorzystała ten czas na snowboardowe szaleństwa na stoku, a my korzystając z okazji szlifowaliśmy jazdę na biegówkach 😀 Ponieważ narty wypożyczyliśmy przed 13:00 liczyliśmy się z tym, że za chwilę zapadnie zmrok i pojechaliśmy na oświetloną trasę. Przejechaliśmy dość trudny odcinek , jak się później okazało była to czarna trasa 😆 i zawróciliśmy na końcu bo zmieniała się w odcinek dla prawdziwych biegaczy czyli trasę zawodową wyznaczoną przez FIS 🤪 Przemieściliśmy się więc w drugą stronę, również na oświetlony odcinek i tu było zdecydowanie prościej, ale temperatura -17 stopni dawała się we znaki i twarze nam zamarzały szybciej niż lody w lodowce 😜 Po prawie trzech godzinach zakończyliśmy nasz Tour de Ruka i pojechaliśmy oddać narty. W tym samym czasie równie zmarznięci snowboardziści zjechali ze stoku. Pojechaliśmy standardowo po świeżą dostawę mrożonek na obiad i wróciliśmy do chatki gdzie część leczy nabyte dzisiejszego dnia obrażenia, a druga część stara się ciału przywrócić optymalne 36 i 6 😜 Ekipa „biegówkowa” zrobiła dziś prawie 6 km, spaliła przy tym ponad 2622 kalorii i może pozwolić sobie na dodatkowy kawałeczek pizzy 😜 Ekipa „deskowa” nie podała swoich statystyk, sugerując się zastanym widokiem większość czasu spędzili na utwardzonej śniegiem nawierzchni 🤪 Aktualnie czekamy na Nowy Rok, będzie za niecałe 2 godziny i mam nadzieję że przywitamy go w pełnym składzie i nikt się nie wykruszy 🤪 Z mroźnej Kitki do zasypanej śniegiem Polski przesyłamy życzenia, żeby ten Nowy Rok przyniósł wszystkim same radosne, szczęśliwe, zdrowe, piękne i pełne miłości chwile 🥰






