PrzeLot dzień 2
Noc z piątku na sobotę minęła nam w dwóch częściach: od 22:00 do 1:30 i od 1:50 do 7:00, gdyż 1/3 z nas miała problemy i potrzebny okazał się szybki spacer. Cały wieczór i całą noc mieliśmy potężną ulewę, ale rano nie było już po niej śladu.
O ósmej „jedynkami” udaliśmy się na śniadanie, a chwilę przed 9:00 zwiedzaliśmy już okoliczne trawniki 😜 Po spacerze ruszyliśmy w kierunku Karlsruhe. Droga zajęła nam ok. 9 godzin, z dwoma pit stopami i jednym dłuższym postojem w sklepie.
Nie chcę zapeszać, ale Tokson stanął dziś na wysokości zadania i był najgrzeczniejszym psem na świecie 🙂 W związku z tym poszliśmy na długi, zasłużony spacer po mieście i trafiliśmy między innymi w okolice Festplatz i centrum kongresowego Kongresszentrum Karlsruhe.
Cyknęliśmy też szybką focię przy „Feniksie z popiołów”, zwanym też „Feniksem nad Europą” 😃 Do zoo znajdującego się tuż obok nawet nie próbowaliśmy wchodzić, za to pospacerowaliśmy po parku i ledwo żywi udaliśmy się do hotelu.
Temperatury robią się zdecydowanie nieodpowiednie dla Toksonowego futra, ale skoro przetrwał Grecję, to musi dać radę we Francji 😜






