Gdzieś między śluzą a spokojem 😉

Blog rodzinny

Gdzieś między śluzą a spokojem 😉

Poranna sobota okazała się całkiem znośna 😉 Standardowe czynności oraz nadprogramowy spacer do piekarni po bagietki zajął nam dziś więcej czasu niż zwykle ale miało być przecież lajtowo 🤪 Gdy już upchnęliśmy nasze trzy zadki na barce, przydreptał do nas pan Szwed z łódki, która cumowała niedaleko nas i zaproponował żebyśmy razem przepłynęli dwie śluzy. Poczekaliśmy na nich ok 15 minut i ruszyliśmy. Byliśmy przekonani, że potrzebują naszej pomocy przy śluzach, ale okazało się że panowie chcieli po prostu nam pomóc bo widzieli że na jest tylko dwoje 😀 Oczywiście nie pozostaliśmy bierni i swoje dołożyliśmy, żeby było sprawiedliwie 😉 Pożegnaliśmy się pięknie po dwóch przeprawach i popłynęliśmy dalej. Przepłynęliśmy kolejną śluzę i ustawiliśmy się już na noc, gdy dobiły do mariny i zacumowały tuż obok nas dwie barki po brzegi wypchane nieznajomej nacji wesołymi nastolatkami 🤣 Zabraliśmy się stamtąd czym prędzej i kosztem pokonania jeszcze jednej śluzy samotnie popłynęliśmy dalej szukać ciszy i spokoju 😉 Zacumowaliśmy na obrzeżach Cahors w L’Archipel. Poszliśmy na spacer zahaczając o spożywczaka i gdy wróciliśmy okazało się że obydwie „ nastobarki” stoją przy naszym pomoście 🤪 Na szczęście dzieli nas aktualnie kilka barek i nie odczuwamy niedogodności 😉 Z dzisiejszych newsów to jeden najważniejszy, że Kokos wszystkie śluzy i cumowania spędził w środku barki, bo uznaliśmy, że jednak tak będzie najbezpieczniej 😀 I tyle z naszej naprawdę lajtowej soboty 😀