Pięć śluz później
Żeby nie było za kolorowo, w nocy całkiem nieźle popadało, nie wyłączając z tego wczesnego poranka 😉 Leniwie się dziś wstawało, ale trzeba było, bo Witek obiecał tyle fajnych rzeczy 🤪 Po śniadaniu udaliśmy się na długi Kokosowo-kukurydziany spacer, a następnie wyruszyliśmy z ambitnym planem dotarcia do Bouziès, gdzie miały zacząć się te wszystkie superwidokowe…
Dowiedz się więcej